16.05.2013

Bilety do USA za 50 zł?

"Michael O’Leary, szef Ryanaira zapowiedział rewolucję na europejskim rynku lotniczym. Już niedługo do Ameryki będzie można polecieć za niecałe 50 zł.

O'Leary potwierdził że jest zainteresowany otwarciem długodystansowej taniej linii lotniczej wożącej pasażerów z największych miast Europy do USA. Przewoźnik ma działać pod nową marką. Koszty uruchomienia nowej linii (bez uwzględnienia floty samolotów) O'Leary ocenił na poziomie 50 milionów funtów - czytamy na stronie Bloomberg.com.


- Czekamy na pogorszenie się sytuacji na rynku połączeń długodystansowych - powiedział O'Leary. - Bilety w klasie ekonomicznej za 10 funtów lub 10 euro byłyby bezkonkurencyjne. Dziwie się, że żaden z transatlantyckich przewoźników nie wszedł na ten rynek.

Tanie loty za Atlantyk to tylko jeden z celów na najbliższe pięć lat. O'Leary zapowiedział bowiem, że nie odejdzie z Ryanaira do 2018 r. - Najbliższe piec lat zapowiada się bardzo ciekawie, dlatego nie widzę powodów do wycofywania się - powiedział O'Leary.

W tym czasie szef Ryanaira chce dwukrotnie zwiększyć wartość spółki (z obecnych 8,65 mld euro), zwiększyć flotę samolotów do ponad 400 oraz zdominować rynek połączeń regionalnych.

Duże linie będą się wycofywać

O'Leary uważa, że w najbliższym czasie duże linie lotnicze, jak Air France, British Airways czy Lufthansa będą ograniczać siatkę krótszych połączeń. Na ich miejsce ma zamiar wejść Ryanair.

Zdaniem O'Leary'ego dawne państwowe linie są skazane na porażkę, ale najwięksi przewoźnicy zdołają utrzymać kilka najważniejszych połączeń kontynentalnych, z których pasażerowie przesiadać się będą na loty międzykontynentalne.

Szef Ryanair wieszczy czarną przyszłość polskiemu przewoźnikowi. Jego zdaniem linie takie jak SAS czy PLL LOT będą zmuszone do drastycznych cięć lub ogłoszenia upadłości.

Nawet jeśli O'Leary nie jest prorokiem i nie wszystkie jego wizje się sprawdzą, to trudno mu odmówić sukcesów na rynku lotniczym. Od maja 2008 r. akcję kierowanego przez niego Ryanaira zyskały na wartości 114 proc. W tym samym czasie Air Francestracił 63 proc. na wartości, a Lufthansa 5,3 proc."

wp.pl

19.04.2013

taka sytuacja!



Sama się zastanawiam, jak to możliwe że ja: nieśmiała, małomówna i dziwna dziewczyna właśnie ląduje na jednym z londyńskich lotnisk, po to by najpierw w samotności pozwiedzać słynne mieścisko, po to żeby jakimś dziwnym cudem bez problemu kupić bilet, i po to żeby w końcu dojechać do miasta docelowego, spotkać się z M. i uczcić to wszystko po polsku :) Moja pierwsza wyprawa bez dodatkowej duszy przy boku, dziwna sprawa, bo zawsze można było na kogoś liczyć a teraz? pozostaje mi liczyć tylko na siebie - co nie napawa mnie optymizmem. Ale jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć B i nie ma mowy o rezygnacji. "Oczy w du***" jak to mówią, bo inaczej "będę mieć konsekwencję". (dziwne przemyślenia, skojarzenia. "hemoglobina, morfina..." )

nadchodzę :)

5.04.2013

Tokio 7





                                                                          

Prawie zwyczajny second hand. Prawie, bo można tam nabyć perełki od Jacobsa, Prady, Blachnika .

83 East 7th Street
New York NY 10003
tel (212) 353 8443
Otwarte od 12 do 20




M.




30.03.2013








Nie wiem dlaczego, ale w tym roku kompletnie nie czuję świąt wielkiej nocy. Może to efekt tego, że za oknem jakby zimowo, a może tego że znów jestem starsza. Jak się było dzieckiem wszystkie tego typu dni były przeze mnie inaczej obchodzone. Szykowałam koszyk, biegłam do kościoła poświęcić to co w nim miałam. I cieszyłam się przy tym niesamowicie. A teraz? siedzę sobie w dresie i rozmyślam. W sumie to każdy przeżywa to na swój sposób "tam w środku".
Mimo wszystko - życzę Wam zdrowych, spokojnych świąt. Mokrego dyngusa i obyście się nie pochorowali ! :)

/a.