8.03.2012

dzien kobiet, dzień kobiet....




                                                                                                 
„Wbrew powszechnej opinii to wcale nie komunistyczne święto. Obchodzony tradycyjnie 8 marca Międzynarodowy Dzień Kobiet ma swoje początki w Stanach Zjednoczonych i wywodzi się z ruchów robotniczych kobiet, domagających się równego traktowania. Dziś, niezależnie od genezy i socjalistycznych skojarzeń panowie na całym świecie pamiętają o swoich paniach. Prawdziwe święto mają także kwiaciarnie, bo tulipan czy goździk to nieodzowny element tego dnia.”

Dzień Kobiet wywodzi się z ruchów robotniczych w USA i Europie. Pierwsze oficjalne obchody tego święta odbyły się 28 lutego 1909 r. w Stanach Zjednoczonych. Początek tego święta sięga 1857 roku, kiedy w Nowym Yorku kobiety w fabryce bawełny zorganizowały strajk i domagały się krótszego dnia pracy oraz takiego samego wynagrodzenia za pracę, jakie otrzymywali mężczyźni. Coroczne święto obchodzone 8 marca, ustanowione zostało w 1910 r. Dzień Kobiet jest obecnie oficjalnym świętem w wielu krajach na wszystkich kontynentach, w tym także w Stanach Zjednoczonych.

W Polsce święto było szczególnie popularne w okresie PRL. W latach 80. do charakterystycznych podarunków, takich jak rajstopy, dołączyły kwiaty. Początkowo paniom wręczano goździki, później tulipany. W zakładach pracy były życzenia i prezenty - rajstopy, mydełko albo kawa - i obowiązkowo samotny tulipan - którego każda pracownica musiała obowiązkowo pokwitować.

Ja osobiście, lubię ten dzień bardziej niż minione walentynki. Co nie zmienia faktu, że kobiety powinny być traktowane wyjątkowo w każdy inny dzień roku :)

A.

6.03.2012

Yumi!



                                               


Nowojorskie ciasto czekoladowe
To niezwykle bogate ciasto przypomina mi o deserze  , którego miałam przyjemność skosztować restauracji Palm Court Plaza w Nowym Jorku. Atmosfera tego wspaniałego miejsca sprawiła ,że całe popołudnie ( ze wspomnieniem tego wyśmienitego ciasta !) stało się naprawdę wyjątkowe. To ciasto doskonale smakuje ze świeżymi malinami i sosem malinowym, dodatkami, które równoważą wyrazisty smak czekolady.

Składniki:
480g ciemnej lub gorzkiej czekolady
500 g masła
250 espresso lub  Innej bardzo mocnej kawy
1 szklanka uklepanego brązowego cukru
8 dużych jaj
1kg mrożonych malin ,rozmrożonych
Sok z 1 cytryny
2 łyżki cukru
2 koszyczki malin (ok.  550g)


WYKONANIE:

1.      1. Rozgrzewamy piekarnik do 180 st.C  i smarujemy masłem nieprzywierającą ,okrągłą formędo pieczenia (nie tortownicę) o średnicy 24 cm lub nieprzywierającą    prostokątną formę.

2.       2.Czekoladę siekamy i  wrzucamy do dużej ,żaroodpornej miski.

3.       3.W małym rondlu doprowadzamy do wrzenia masło ,espresso i cukier , a potem gotujemy chwile na wolnym ogniu. Tą masą polewamy  posiekaną czekoladę i pozostawiamy na kilka minut . Następnie ostrożnie mieszamy składniki ,aby przyspieszyć rozpuszczenie czekolady . Ubijamy jaja, dodajemy je do czekoladowej masy i całość dokładnie ubijamy.  
     
4.       4.Przelewamy ciasto do przygotowanej formy , po czym wstawiamy formę na dużą patelnię lub naczynia do pieczenia .Nalewamy do naczynia gorącą (ale nie wrzącą ) wodę do połowy wysokości formy, po czym pieczemy ciasto prze godzinę . Wyjmujemy formę z wody i wstawiamy ją do lodówki na całą noc.

5.    5.   Następnego dnia wyjmujemy ciasto z formy .Jeśli placek przywarł do formy ,napełniamy zlew wrzącą  wodą (ok. 4cm)i zanurzamy w niej dół   brytfanki na kilka sekund, aby ciasto łatwiej odeszło od ścianek. Nożem    lub szpatułką   oddzielamy   wypiek od blachy ,a następnie wyjmujemy go na paterę.

6.       6.Aby przygotować sos malinowy , rozdrobnione zamrożone maliny i ich sok mieszamy z sokiem z cytryny i cukrem. Przelewamy sos przez sito ,po czym schładzamy przez maksymalnie dwa dni . Chociaż sos ma kwaśny smak , doskonale pasuje do czekoladowego ciasta. Ciasto podajemy z sosem malinowym i świeżymi malinami ,ewentualnie także z odrobiną świeżej śmietany.



Zdjęcie nienajlepszej jakości ,nie mogłam znaleźć w internecie żadnego ,które dorównałoby temu w książce, tak więc pomogłam sobie skanerem.


Smacznego!
M.